TELE TECHNIKA

DLA CIEBIE DLA DOMU DLA FIRMY

Reklama

DVB-T/T2TV-SAT

KRRiT: Autopromocja w telewizji za głośno

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji (KRRiT) od października do listopada 2016 roku monitorowała poziom głośności audycji, reklam, autopromocji, ogłoszeń nadawcy, ogłoszeń społecznych i telesprzedaży w 24 programach telewizyjnych rozpowszechnianych na platformach naziemnych i 10 programach satelitarnych.

KRRiT: Autopromocja w telewizji za głośno

Wyniki monitoringu wykazały, że nadawcy podjęli stosowne działania w celu spełnienia wymagań rozporządzenia KRRiT. Regulator obserwuje systematycznie zmniejszanie uciążliwości tzw. „głośnych reklam” i normalizację głośności pozostałych elementów w danego programu. Badania wykazały jednak, że komfort odbioru dźwięku w programach telewizyjnych zaburzają różnice w poziomie głośności pomiędzy poszczególnymi programami. Tymczasem Europejska Unia Nadawców (EBU) rekomenduje dla wszystkich nadawców znormalizowany poziom głośności wynoszący -23 LUFS. (LUFS (Loudness Unit Full Scale) to jednostka głośności wyrażona w LU przy czym 0 LU = -23 LUFS). Analiza wyników monitoringu z 2016 roku, w porównaniu z monitoringami z lat wcześniejszych, wskazała wprawdzie na istotną poprawę sytuacji.

Pomiary zostały dokonane zgodnie z wymaganiami Rozporządzenia KRRiT z dnia 18 grudnia 2012 roku. Wprowadzone wtedy zmiany w Rozporządzeniu z 30 czerwca 2011 roku. Polegały na częściowym dostosowaniu polskich przepisów do rekomendacji R128 Europejskiej Unii Nadawców (EBU). Inne, wykorzystywane na świecie zalecenia w sprawie standaryzacji dźwięku zostały zawarte w normie ITU-RBS 1770) Międzynarodowego Związku Telekomunikacyjnego.
 

Według nowego rozporządzenia poziom głośności reklamy i telesprzedaży, emitowanych w trakcie audycji lub bezpośrednio po niej, nie może przekroczyć poziomu głośności tej audycji.

Podczas monitoringu oceniano również stopień przygotowania nadawców programów do pełnego wprowadzenia zasad normalizacji głośności programów zgodnie z Rekomendacją EBU R128.

Dodatkowo, wykonano pomiary przebiegu programu i monitorowanie głośności wszystkich elementów audycji.

Jednakże, dla uzyskania właściwej ochrony komfortu odbioru programów telewizyjnych, konieczne jest wdrożenie przez wszystkich nadawców rekomendacji Europejskiej Unii Nadawców (EBU), w części normalizującej głośność wszystkich elementów programu, czyli zarówno audycji, jak i przekazów handlowych na poziomie -23 LUFS.

KRRiT zaproponuje nadawcom mechanizm samoregulacyjny, w którym nadawcy zobowiążą się do utrzymywania emisji swoich programów na stałym i jednolitym poziomie.

Prezentacja – pomiar głośności audycji (format PPT)

DVB-T/T2TV-SAT

Reklamy co 20 minut filmu – nowa dyrektywa unijna

Wszystko wskazuje na to, że reklamy w telewizji będą trwały jeszcze dłużej niż dotąd, co zapewne rozwścieczy część widzów. Parlament Europejski pracuje nad projektem, który pozwoli nadawcom na to, by reklamy zajmowały aż 20 proc. czasu antenowego. Nowa dyrektywa unijna pozwoli też na przerwy reklamowe w czasie filmów i innych programów co 20 minut, a nie co 30 minut jak dotąd.

Reklamy co 20 minut filmu
Reklamy co 20 minut filmu

Kontrowersyjny projekt Parlamentu Europejskiego

Parlament Europejski pracuje nad projektem zmian dotyczących tzw. audiowizualnych usług medialnych, czyli reklam. Na nowej dyrektywie unijnej mają skorzystać głównie nadawcy telewizyjni i reklamodawcy. Reklamy będą trwać dłużej i będą częściej emitowane, co niby ma pomóc stacjom telewizyjnym w zdobyciu pieniędzy na emisję. Jednak rynek reklamowy nie jest z gumy i z tego powodu reklam nie przybędzie, a raczej mogą zyskać większe stacje z lepszą ramówką. Na dużą cierpliwość wystawiona będzie część widzów, którzy mogą zacząć rezygnować z oglądania kanałów liniowych (pójdą do kanałów premium bez reklam, VOD lub Internetu) lub je nagrywać na dysk, by przesunąć niechciane, nachalne reklamy. O tym poniżej!

Wkrótce reklamy mogą trwać jeszcze dłużej

Zgodnie z panującymi obecnie przepisami, reklamy nie mogą trwać dłużej niż 12 minut podczas jednej godziny czasu antenowego. Projekt unijny ma zlikwidować limit czasowy. Parlament Europejski zamierza zaproponować, aby reklamy zajmowały aż 20 proc. całego czasu antenowego. Ma on obowiązywać w godz. 7:00 – 23:00. Tu nadawcy będą mogli decydować o momencie ich emisji. Może być tak, że w primetime nadawcy pozwolą sobie na emisję 30-minutowego bloki reklamowego, co w przypadku dobrego filmu przestanie mieć jakikolwiek sens oglądania, bo można stracić tzw. wątek.

W primetime będzie po staremu – tylko 12 minut reklam w 1 godz.

Całe szczęście, że w projekcie zastrzeżono, że w godz. 20:00 – 23:00 reklamy nie będą mogły być dłuższe niż 12 minut w czasie jednej godziny. W tzw. primetime byłoby to nie do wytrzymania i to na pewno odstraszyłoby widzów. Program nie powinien być przeładowany reklamami, bo to może się przykro skończyć.

Niestety może się zmienić częstotliwość nadawania reklam. Jeśli projekt wejdzie w życie to kanały telewizyjne będą mogły przerywać programy nie co 30 minut, jak teraz, a co 20 minut.

Projekt do „bani” – jak sobie poradzą widzowie?

Ten projekt uczuli widzów w całej Unii Europejskiej na przeładowanie reklamami w telewizji. Domy mediowe może będą się cieszyć, bo będą mogły reklamodawcom pokazać, że oto jesteśmy lepsi i możemy więcej, bo nadawcy dostali zielone światło – „dajcie nam więcej pieniędzy”, ale widz nie jest aż taki głupi. Nic Polsatowi czy TVN-owi nie pomoże, że dadzą więcej reklam, bo coraz więcej widzów tym bardziej zacznie się bronić i sobie pomagać, jak się nie dać reklamom. Jak zwykle nadmiar (reklamy) zaszkodzi! 

Sposobów ominięcia reklam nie brakuje:

  1. Nagrywanie programu na dysk i oglądanie z tzw. timeshiftem z opóźnieniem około 10-20 minut. Wtedy spokojnie można przesunąć niechcianą reklamę i oglądać prawie na żywo.

  2. Dłuższa herbatka. Starsi widzowie, którzy nie radzą sobie z nagrywaniem lub nie maja takiego sprzętu pójdą zrobić herbatkę lub kolację – będzie po prostu nieco dłuższa, a reklamodawca nic nie zyska, bo ileż można emitować ten sam spot o „płonącym konarze”.

  3. Oglądanie filmów w sieci lub z pamięci USB, co robi coraz więcej młodych widzów – kiedy ma się czas na to, a nie kiedy chce tego jakiś nadawca (szkoda, że nadawcy nie rozumieją w jaki sposób tracą młodych widzów!).

  4. Filmy i koncerty na VOD są pozbawione reklam, bo płaci się za wygodę i wybór czasu, kiedy się to ogląda.

  5. Część kanałów premium może zyskać po wprowadzeniu tego projektu, bo będą tym bardziej chwalić się, że nie nadają reklam.

  6. Niestety część widzów pójdzie w kierunku nielegalnego dostępu do filmów lub streamingu wydarzeń sportowych!

  7. Zostaje jeszcze całkiem legalne kino lub teatr.

PS. Autor nie ma nic przeciwko reklamom w telewizji, ale wszystko z umiarem!